CONCRETE FIELD RECORDINGS

admin - 3 czerwca, 2020 - Uncategorized /

CONCRETE FIELD RECORDINGS

[lepiej słuchać głośno lub na słuchawkach]

„I frequently hear music in the very heart of the noise.”
George Gershwin

Tak brzmi moje otoczenie. Tak brzmi ono dla mnie. „Pole/teren” tego nagrania (field recording) jest ukształtowane przez architekturę – betonowe, blaszane i ceramiczne dachy i posadzki oraz budynki pokryte styropianem i szkłem. Swego rodzaju prostokątny dziedziniec jest (anty-)naturalną bramką efektów, opóźnienia, pogłosu, echa, wzmocnienia i korekcji, które modyfikują dźwięki nadchodzące z różnych stron.

Wybrałem materiał z codziennych nagrań, określiłem początki i zakończenia tych fragmentów (definiując ich wewnętrzną strukturę) i użyłem własnych ustawień korektora graficznego, zgodnych z moimi poglądami politycznymi i przekonaniami religijnymi. Przesterowanie poprzez redukcję „rozdzielczości” cyfrowego nagrania w utworze „trains and engines” (pociągi i silniki) reprezentuje lęk, który dawał się we znaki tego dnia. Poprzez minimalne zabiegi (decyzje) nagrania stały się (konceptualnymi i konkretnymi/betonowymi*) kompozycjami.

*[concrete (eng) – betonowy, konkretny, zwarty itp. / „muzyka konkretna” – muzyka, w której wykorzystuje się nagrania dźwięków otoczenia, np. przyrody, miasta itp.]

A betonowe/konkretne ściany są ironicznie pomalowane na zielono.

Muzyka towarzyszy mi często jako tło codziennych czynności. Czasem puszczam jakąś płytę i oddaję się słuchaniu, ostatnio jednak siadam na balkonie i kontempluję przypadkowe struktury miejskiego hałasu. Stroję się do harmonii pił i silników. Uzgadniam swoje wewnętrzne tempo z rytmem pociągów i młotów. Przyjemność i odpoczynek zapewniają dziwne, basowe tony. To jest mój własny, betonowy/konkretny ASMR*.

*[ASMR, ang. autonomous sensory meridian response, czyli samoistna odpowiedź meridianów czuciowych to uczucie przyjemności wywołane różnymi bodźcami zewnętrznymi, także słuchowymi.]

BONUS TRACKS*:
Zastanawiam się jak taka audiosfera wpływa na kreatywność. Wyobrażam sobie Georga Gershwina, który podobno napisał/wymyślił swoją „Niebieską Rapsodię” w pociągu, zainspirowany hałasem przemysłowej Ameryki swych czasów.

Praca i życie w takich audio-okolicznościach (zwłaszcza w trakcie izolacji w ostatnich miesiącach) wpływa na kondycję psychofizyczną. Mój aktualny stan reprezentuje skromna improwizacja – rodzaj ekspresji będącej odpowiedzią na to, co słyszę codziennie od ósmej rano do wieczora. To moja codzienna rapsodia.

Drugą „ścieżką bonusową” jest jedna ze starszych wariacji utworu „Bells, hammer and suitcase” („Dzwony, młot i walizka”), napompowana kilkoma akordami, które zdawało mi się słyszeć tego wrześniowego dnia, gdy pierwszy raz siedziałem na balkonie z włączonym mikrofonem. Umieszczenie tego pojedynczego utworu w internecie zmotywowało mnie do dalszej pracy i wydania tego albumu dźwięków.

*[Nie lubię idei „bonus tracków”. Zawsze mnie irytowało, gdy wydawcy re-edycji albumów moich ulubionych artystów dodawali do playlisty ich najlepszy i jedyny hit, pochodzący z zupełnie innego okresu twórczości.]

Ceny utworów na bandcampie zostały absurdalnie ustanowione na podstawie długości każdego z nich… W cenie całego albumu przesunąłem przecinek dla tych, którzy naprawdę chcieliby ściągnąć 230 minut i 10 sekund nagrań miejskiego hałasu (1,53 GB).

projekt okładki: Julia Kosek

data wydania: 3 lipca 2020 roku